Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył żółwia. Żółw został wypuszczony, a złowione ryby spożytkowano. Rybak wiedział, że żółwie żyją długo, ale ile lat miał ten konkretny okaz, nie było wiadomo.
Autor: Adam
ćwiczenia literackie
Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył żółwia. Żółw został wypuszczony, a złowione ryby spożytkowano. Rybak wiedział, że żółwie żyją długo, ale ile lat miał ten konkretny okaz, nie było wiadomo.
Autor: Adam
Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy grupa przedszkolaków wybrała się do miejskiego parku. Przed nimi ganiały się dwie wiewiórki. Panie rozłożyły duży koc na trawniku i usiadły razem z dziećmi. Każde dziecko miało ze sobą prowiant: słodycze, owoce, kanapki…
Temperatura na piknik była idealna. Nie było ani zbyt gorąco, ani zimno.
Czas upływał wszystkim miło i spokojnie. Wkrótce dzieci poszły na pobliski plac zabaw. Tam wszystkie były w swoim żywiole. Po około dwóch godzinach, wszyscy wrócili do przedszkola na pyszny obiad.
Autor: Sokolik
Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc z radością witam nowy dzień, rozkoszując się promieniami słońca zaglądającymi do sypialni przez otwarte okno i rozświetlającymi twarze śpiących.
dla Patrycji napisała Danuta Majorkiewicz
Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie sięgały w głąb i wszerz i wzdłuż, tworząc wiele miejsc przydatnych na norki dla ziemnych zwierząt. Drzewo dbało by te norki były suche i przewiewne, żeby kretom, nornicom, dżdżownicom, ryjówkom i innym zwierzętom mieszkało się tam wygodnie.
Autor: Ewa Damentka
Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc odwracam się na drugi bok. Obserwuję, jak pająk wspina się po własnej, utkanej przez siebie sieci.
Autor: Sokolik
Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył kotwicę. Dawno temu, gdy został rybakiem, zaczął zbierać stare mapy, sieci i inne rzeczy związane z rybołówstwem. Teraz do swoich zbiorów dołączył kotwicę i tak powstało Muzeum Rybaka.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.
Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o przyjaźni kota z psem. Chodzili ze sobą wszędzie i wspólnie się bawili. Byli jak papużki nierozłączki. Każdemu człowiekowi na ten widok, robiło się ciepło na sercu.
Autor: Sokolik
Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc cieszę się z tego, że wstałem naprawdę wcześnie. Człowiek wtedy od razu ma w głowie powiedzenie: „kto rano wstaje…” Jest jeszcze czas, by pomyśleć, co zrobić na śniadanie i gdzie pójść w pierwszej kolejności.
Autor: Adam
Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie mocno wrastały w ziemię. Nawet silne huragany nie powodowały żadnych uszkodzeń i nie naruszały stabilności drzewa.
dla Andrzeja napisał Sokolik
Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc leżę ze świadomością, jak bardzo zależy tempo całego dnia od tempa budzenia się. Spokojne wstawanie, to spokojne myśli. Spokojny oddech. Spokojne „dzień dobry”.
Autor: Danuta Majorkiewicz