Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie dawały poczucie tożsamości. Obdarzały mocą nieśmiertelności, mocą ciągłego odradzania.
Autor: Danuta Majorkiewicz
ćwiczenia literackie
Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie dawały poczucie tożsamości. Obdarzały mocą nieśmiertelności, mocą ciągłego odradzania.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To wróżka, która przybyła tu z daleka. Szukała swoich przyjaciółek, które gdzieś tu są. Znalazła je na polanie, kiedy leżały na trawie. Wszystkie robiły wianki z kwiatów.
Autor: Sokolik
Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie, podobnie jak całe drzewo, nieustannie wysyłały sygnały do wszelkich istot na Ziemi o pięknie życia. Nikt ich jednak nie słyszał. Jedynie nieliczne zwierzęta rozumiały jego mowę.
Któregoś dnia mała dziewczynka usłyszała głos Drzewa Życie. Opowiedziała rodzicom o swoim odkryciu, ale ci nie byli gotowi na tę wiadomość i wyśmiali córeczkę. Mała jednak nie zniechęciła się i opowiadała swoją historię każdemu, kto zechciał jej wysłuchać.
Autor: Gwiazdeczka
Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył nietypową rybę, która wyglądała jak prehistoryczny morski potwór. Stwór z wielkimi ostrymi zębami był jednak rybą jadalną, ku radości rybaka, który cieszył się, że rodzina ma zapewnione pożywienie na długi czas.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest księżniczką, która siedzi w dużej komnacie. Ubrana była w aksamitną suknię i wyglądała przez okno. Z niego widziała całą dolinę i ludzi, którzy tamtędy chodzili. Teraz postanowiła wybrać się na pierwszy spacer po tym pięknym terenie.
Autor: Sokolik
Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie sięgały daleko i głęboko. Czasem wystawały nad powierzchnię ziemi, żeby strudzeni wędrowcy mogli na nich przysiąść i odpocząć. Drzewo Życia życzliwie się im przyglądało i dzieliło się z nimi swoją energią, witalnością, żywotnością i nadzieją.
Autor: Ewa Damentka
Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To była teraźniejszość… najważniejszy moment. Ta kropeczka wszędzie, gdzie się pojawiała, przypominała wszystkim o uważnej obecności w tu i teraz. Nie wszyscy ją jednak zauważali, bo trudno było ją dostrzec… Zbyt często się chowała i tylko uważna osoba mogła pobyć w tej chwili ze swoją czarną kropką…
dla Magdy napisał Patisonek
Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie mocno kotwiczyły drzewo w gruncie. Ów obraz ugruntowuje przekonanie, że mocny i solidny fundament stanowi podstawę do trwałych zdarzeń.
dla Andrzeja napisał Adam
Rybak wyciągał z wody ciężką sieć. Wśród miotających się ryb zobaczył Napoleona, prawdziwego Napoleona w dużej zalakowanej butelce…
On sam nie przepadał za tym trunkiem, jednak jego syn go uwielbiał. Zwykle rybak kupował go dla niego w sklepie z okazji świąt czy imienin. Teraz miał przed sobą butelkę dużo większą, niż zwykle widywał. Miała chyba ze trzy litry, była dobrze zalakowana i wyjątkowo świetnie prezentowała się, zupełnie jakby nie leżała w morzu.
Rybak skończył wyciąganie ryb z wody. Potem wyciągnął butelkę Napoleona i zerknął, czy jeszcze coś niezwykłego wypatrzy w swojej sieci. Nie wypatrzył, więc butelkę zaniósł do kajuty i schował w żelaznej skrzyni.
Ponieważ jest człowiekiem ostrożnym i przezornym, nie otworzył jej i nie otwiera do dziś. Jego żonę bardzo to cieszy. Nawet syn, miłośnik Napoleona, patrzy na tę butelkę podejrzliwie.
Robią dobrze, choć nie zdają sobie z tego sprawy. W butelce został zaklęty zły duch, który bardzo chce pohulać i znowu niszczyć Ziemię i jej mieszkańców.
Uciekając przed Merlinem przyjął postać butelki Napoleona i wtoczył się do morza. Będzie uwolniony wtedy, gdy jakiś człowiek otworzy butelkę, a tu rybak wcale butelki otwierać nie chce, więc demon ma kłopot. Nawet większy niż sądzi, bo do chatki rybaka zmierza Merlin z Babcią Jagą, gdyż dotarła do nich wiadomość od rybaka, który kiedyś był ich uczniem. Już niedługo sami obejrzą tę dziwną butelkę Napoleona.
Demonowi na pewno nie spodoba się ich wizyta i jej konsekwencje. Na razie jednak nic nie może zrobić, bo rybak zamknął go w żelaznej skrzyni, a klucz do niej stale nosi przy sobie.
Autor: Archiwista SC
Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Lilie wodne doskonale dostosowały się do panujących tu warunków.
Autor: Sokolik