Lekkie krople deszczu – 84

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było samochody przejeżdżające pobliską uliczką. Ich wycieraczki intensywnie pracowały.

Do pokoju weszła kobieta, która przyniosła talerz ze świeżo upieczonym ciastem. Była to szarlotka z czekoladą i bitą śmietaną. Dziewczynka uśmiechnęła się do mamy. Odeszła od parapetu i obie usiadły przy stole, żeby delektować się smakiem ciasta.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 22

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał miejsca, gdzie oświetlenie na dachu układałoby się w kształt imienia przyjaciela. Śpieszył się, bo w dzień pochodnie były słabo widoczne i nie miał szans go odnaleźć. Nareszcie jest szukane miejsce, ujrzy starego druha, kompana z licznych, dalekich wypraw handlowych. Wygada się, poradzi – dobrze jest mieć takiego przyjaciela!

dla Jurka napisała Ela

Szary człowiek – 39

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była tęcza, która niezależnie od szarości dni zawsze jaśniała kolorami, bo w każdej historii jest zawsze światło.

dla Andrzeja napisał Patisonek

Latający dywan – 21

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał białego królika, który uciekł z klatki. Chciał go z powrotem zabrać do swojego pałacu, bo jego dzieci bardzo tęskniły za swoim ulubieńcem.

Autor: Ewa Damentka

Syrena – 52

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie pomyślały o tym samym. Ich myśl spowodowała, że osobie tonącej wyrosły rybie płetwy i skrzela, dzięki czemu mogła oddychać pod wodą. Kobieta, która wpadła do wody, poczuła się lekko i swobodnie. Sprawnie zaczęła poruszać się. Mogła zobaczyć, jak wygląda prawdziwy kolorowy, podwodny świat. Kiedy zdecydowała się wrócić na kuter, poczuła jak rybi ogon, którego nie widziała, unosi ją na powierzchnię. Nawet nie zauważyła, kiedy znalazła się na pokładzie. Przyjrzała się swojemu ciału. Wszystkie jego elementy znowu były takie jak u każdego człowieka.

Autor: Sokolik

Polną drogą – 86

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył stado gęsi, które przechodziły drogą. Zatrzymał się i spokojnie je obserwował. Ptaki głośno gęgały. Kiedy ścieżka była wolna, ruszył dalej. Nagle sam zaczął gęgać. Nie wiedział czemu to robi, ale zaczęło mu się to podobać. Gęgał, śmiał się i wędrował dalej.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 20

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał wiatru w polu i trudno mu było go znaleźć, gdy patrzył z lotu ptaka. Łatwiej tu było o wiatr niż o pole. Raziły go uliczne latarnie i w końcu zrozumiał, że szuka w nieodpowiednim miejscu.

Autor: Gwiazdeczka

Szary człowiek – 38

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była złota korona leżąca na stoliku, na czerwonej pluszowej poduszce ze złotymi lamówkami. Ich wygląd w szarym mieszkaniu był tak niedorzeczny, że na ich widok szary człowiek kręcił głową ze zdziwienia. Sam nie wiedział, czemu zgodził się przyjąć ten klejnot na przechowanie i odliczał czas do ponownego przyjazdu przyjaciela, który uwolni go wreszcie od tego królewskiego kłopotu.

Autor: KaZetBe

Latający dywan – 19

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał jakiegoś punktu, który zwróciłby jego uwagę.

Wreszcie zobaczył. Jest! Mały park w kształcie kwadratu otoczony alejkami. W parku trzy duże drzewa i sześć ławek dla turystów.

Pilot dywanu wylądował w tym parku i usiadł na ławce nr 2. Wtedy zauważył, że duże miasto zniknęło, a pozostał spokój i śpiew ptaków.

Autor: Adam

Syrena – 51

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie statek wraz z marynarzami i tonącym człowiekiem przerzuciły przez burzowy portal na spokojne morze w innej rzeczywistości. Tamten świat potrzebował osadników, więc syreny, trytony i inne magiczne stworzenia bacznie obserwowały wszelkie wypadki na wodzie, lądzie i w powietrzu. Kiedy wydało się, że ludzie już nie mają szans, że zginą, zostawali przenoszeni do tego nowo powstałego świata. Na Ziemi uznawano ich za zaginionych, a w rzeczywistości dostawali drugą szansę. Korzystali na tym oni i cały wszechświat.

Autor: Kokoryczka