Lekkie krople deszczu – 83

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było całe podwórko. Na ławce siedział mężczyzna i rozmawiał przez telefon. Wkrótce wstał i poszedł do domu. Po chwili wrócił i ponownie zajął tę samą ławkę.

Deszcz przestał już padać, a mężczyzna schował telefon do kieszeni i zaczął czytać książkę. Tak spędził całe popołudnie, aż do nocy.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 18

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swoich braci i sióstr. Nad ranem wylądowali na ziemi w pobliżu sklepu. Tam mężczyzna wziął dywan i rozłożył go na podłodze przed wejściem. Poczuł głód, więc poszedł do pobliskiego baru na syty obiad.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 37

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji było małe pudełko plasteliny składające się z sześciu różnokolorowych podłużnych kawałków miękkiego tworzywa. Można było mieszać dowolne barwne kawałki i tworzyć niezwykłe kompozycje kolorystyczne.

Autor: Gwiazdeczka

Latający dywan – 17

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał w nich perskich dywanów oraz chodników szmaciaków wyrabianych na własne potrzeby ze ścinków i fragmentów zużytej odzieży. Nie można im było odmówić wyjątkowego uroku. Początkowo dekorowały wiejskie domy, a potem podbiły także serca mieszkańców miast.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Syrena – 50

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie ze swoim syrenim nastrojem otoczyły tonącego tańcem podwodnym i wyniosły go na swych ogonach na powierzchnię wody.

Autor: Gwiazdeczka

Polną drogą – 85

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył Złote Miasto. Wszystkie jego budynki błyszczały i świeciły. Wędrowiec był pod wielkim wrażeniem. Czegoś tak pięknego nie widział nawet w filmach. Przeszedł uliczkami, na których także było mnóstwo złota. Był zachwycony.

Jednak po pewnym czasie uznał, że życie tutaj byłoby sztuczne. Zdecydowanie lepiej czuł się, żyjąc wśród natury.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 36

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji stała się myśl, że ludzie mają już dość szarej rzeczywistości i zasługują na barwne życie. Zaczął się więc ubierać w kolorowe ciuchy i kolorową czapkę, która stała się jego znakiem rozpoznawczym. Wyglądał efektownie i żył kolorowo. Sam stał się kolorowym akcentem otaczającej go szarej rzeczywistości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Latający dywan – 15

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał kolegi, z którym urwał się kontakt. Dowiedział się, że zatrzymał się w tym mieście i jest szewcem.

W ciemności dojrzał jego szyld. Nad pracownią było mieszkanie. Wylądował. Z nutą niepewności zastukał. W drzwiach pojawił się znajoma postać.

– Witaj, poznajesz mnie? Jestem Tomek, kolega z ławki szkolnej.

Na twarzy szewca pojawił się uśmiech.

– Wchodź.

Zasiedli przy stole, tyle mieli do powiedzenia. Tomek zaczął opowiadać, jak się zaczęła jego przygoda z lataniem.

– W trakcie studiów poznałem starszego pana, który tkał dywany. Powiedział mi, że one są wyjątkowe i nie dla wszystkich.

Grzegorz dopytuje się z ciekawością:

– A dla kogo?

– Dla dobrych i wrażliwych ludzi, którzy doceniają życie. Staruszek właśnie kończył tkać dywan i zwrócił się do mnie ze słowami: „to dla ciebie niech ci służy”.

Autor:  Anna Olawa

Syrena – 49

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie uznały, że będą kusić nieszczęśnika, aż ulegnie i zakocha się w jednej z nich. Lecz on, świadom swej miłości do żony, przewidział ich zamiary. Wyrównał oddech, uspokoił emocje. Wiedział, że pozostali na pokładzie członkowie załogi są profesjonalistami i wiedzą, co robić. Błyskawicznie zatrzymali kuter i zawrócili go w kierunku człowieka w wodzie, by nie stracić go z oczu. Udało się. Został uratowany. Wiatr powoli cichł. Na niebie pojawiły się pierwsze promienie słońca. A kuter rybacki pełen ryb, z pełną załogą, płynął prosto do portu.

Autor: Danuta Majorkiewicz