Latający dywan – 14

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał miejsca, w którym mógłby zamieszkać. Nie potrafił go nazwać, narysować, czy określić w jakikolwiek sposób. Jednak wiedział, że rozpozna go, kiedy tylko go zobaczy. Latał więc po całym świecie. Oglądał wioski i miasta. Przyglądał im się uważnie, tak jak teraz. Miał nadzieję, że już lada moment zobaczy ten dom lub miejsce, w którym go postawi. Znużyło go ciągłe podróżowanie. Chciałby się osiedlić, ale wiedział, że to musi być jego miejsce, to którego właśnie szukał.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 35

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był piękny las, do którego często wybierał się na spacer. Tam mógł pooddychać świeżym powietrzem. Spędzał w nim kilka godzin dziennie i w dobrym nastroju wracał do domu.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 13

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał interesującej niewiasty, która swoją osobą wzbogaciłaby jego życie. Kobiety, która będzie go wspierała, będzie mu gotowała, będzie o niego dbać oraz będzie pamiętać o jego wszelkich potrzebach.

dla Jurka napisał AMK

Syrena – 48

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie

… tu opowiadanie urywało się…

Pisarz siedział nad nim od dłuższego czasu i utknął. Odłożył do szuflady. Zaglądał czasami i jak dotąd nic nowego nie wymyślił. Jednak nie traci nadziei i wie, że kiedyś dokończy tę opowieść.

Autor: Ewa Damentka

Polną drogą – 84

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył wejście do labiryntu. Zaskoczony, zajrzał do niego. Jego ściany były lustrzane. Wszedł do środka i z wielką ciekawością przemierzał jego korytarze. Po dłuższym spacerze zatrzymał się i spojrzał w jedno z luster. Początkowo widział swoje niewyraźne odbicie, ale kiedy przyjrzał się uważnie, zobaczył, że jego odbicie stało się wyraźniejsze. Wtedy zrozumiał, że przez całe życie szukał samego siebie.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 12

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swojej rodziny od wielu lat. Dostał wskazówkę, że znajdzie ich w jednym z hoteli. Wkrótce zobaczył kobietę, która stała przy otwartym oknie. Mężczyzna zawołał ją po imieniu. Ona zdumiona spojrzała w górę i uśmiechnęła się. Mężczyzna wszedł na balkon, na który wkrótce weszła małżonka. Potem dywan odleciał sam na poszukiwanie kolejnych przygód.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 34

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był żółty wełniany szal, którym się okrywał, gdy było mu zimno. Ogrzewał go szal i ogrzewało wspomnienie mamy, która go dla niego zrobiła. Ogrzewała go jej miłość.

Autor: Duszka

Latający dywan – 11

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał miejsca, gdzie mógłby się rozgościć i być szczęśliwy.

Ujrzał pałac. W nim mnóstwo pokoi pełnych przepychu. Wokół pałacu uporządkowane alejki królewskich ogrodów. Z owego przepychu wymykał się królewski syn. Chodził na długie spacery. Podczas jednego z nich zawędrował do nieznanego zakątka lasu, przez który płynęła rzeka. Siadł na jej brzegu i wsłuchiwał się w szum wody. Szelest liści na drzewach. Śpiew sosnowego lasu i muzykę wiatru. Cieszył go każdy jego podmuch i promień słońca. Śpiew ptaków. Dzięki samotnym chwilom, w kontakcie z przyrodą, zaszła w nim zmiana. Wydoroślał. Dojrzał. I zaczął podejmować się obowiązków księcia.

W czasie owych rozmyślań czuł się podobnie jak pasażer latającego dywanu, który go obserwował. Budziły się w nim pragnienia i marzenia o dalekich podróżach i zwiedzaniu nieznanych zakątków świata.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Syrena – 47

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie czekały na to, co będzie się działo. Czas płynął bardzo powoli. Kiedy syreny chciały podpłynąć do tonącego, ten znikał. Pojawiał się, gdy były wystarczająco daleko. Kiedy syrena otworzyła oczy i zobaczyła swoją siostrę śpiącą obok, zrozumiała z ulgą, że to był tylko sen.

Autor: Sokolik

Wiosenny las – 86

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i mała gąsieniczka. Poruszała się dość sprawnie po śladach człowieka. Była ciekawa, dokąd ją mężczyzna zaprowadzi. Może odkryje coś niezwykłego?

Autor: Sokolik