Skarb – 42

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie niewysłowiona czułość ujrzała światło dzienne. Przyszła wraz z miłością do siebie, okraszona spokojem i radością.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Była sobie łąka – 94

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

W środku siedziała sobie w wygodnym fotelu emerytka, która trzymała w ręku rodzinną fotografię. Na zdjęciu był jej syn z dziewięcioletnią wnuczką, Weroniką. Bardzo za nimi tęskniła. Wyjechali wczoraj wieczorem, a ona została tutaj sama. Mąż zmarł ponad pięć lat temu, mimo to często o nim myślała.

Nagle przez uchylone ogrodowe drzwi do środka wszedł szary kot. Podszedł i otarł się o nogi kobiety. Po chwili wskoczył jej na kolana, głośno mrucząc.

– Przynajmniej mamy siebie – powiedziała i przytuliła go.

Autor: Sokolik

Syrena – 28

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie z tradycją wyjęły aparaty fotograficzne, żeby uwiecznić na zdjęciach całe to wydarzenie.

Autor: Gwiazdeczka

Była sobie łąka – 93

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Dzieci wybiegły na zewnątrz, aby pobawić się z chowanego. Była to ulubiona zabawa wszystkich dzieci z okolicy.

Autor: Sokolik

Syrena – 27

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie zaśpiewały pieśń, która uspokoiła wspienione morze. Wiatr przycichł na chwilę, a gdy rybacy wciągnęli swojego kolegę na pokład, znowu zadął z olbrzymią siłą, jakby chciał nadrobić chwilę wymuszonego przestoju.

Autor: Ewa Damentka

Skarb – 41

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie przyszedł czas, gdy poszukiwania skarbów stały się modne. Jest w życiu czas, gdy ludzie pragną zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, ale też czas, gdy można zrobić coś więcej. Niektórzy fascynaci szukają więc skarbów.

Autor: Adam

Złota Rybka wolno płynęła – 63

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie dopłynęła do szkoły, która codziennie zmieniała swoją siedzibę. Akademia Złotych Rybek dbała o to, by jej uczniowie wykazywali się wieloma talentami i umieli dokonywać niemożliwego. Codzienne szukanie szkoły było jednym ze stałych zajęć rozwijających pomysłowość, kreatywność i uważność. Trzeba było mieć uszy i oczy dookoła głowy, żeby zauważyć subtelne sygnały wskazujące, gdzie szkoła będzie się mieścić następnego dnia.

Autor: Ewa Damentka

Syrena – 26

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie popłynęły, aby ją ratować.

Postać ta, miotana przez fale, poczuła nagle na sobie setki rąk, które wynurzały ją ku górze, a kiedy obejrzała się w dół, zobaczyła mrowie syren, z szaleńczą prędkością bijących wodę ogonami… Ich silne ręce wyrzuciły go na pokład. Później mężczyzna powiedział towarzyszom, kto go wyratował, ale to już zupełnie inna historia…

Autor: Jan Smuga

Mała śnieżynka – 85

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Śnieżynka rozglądała się uważnie, podobnie jak każda z jej sióstr. Nigdy wcześniej nie widziała zielonej krainy, pięknych łąk, liściastych lasów, kwitnących kwiatów. Czuła, że się rozpuszcza z zachwytu, ale może to jednak nie był zachwyt? Temperatura była wyższa niż zwykle, kiedy spadała na Ziemię. Może dlatego śnieżynka zaczynała się rozpuszczać? Sama nie wiedziała, co było powodem, jednak ważne było, żeby opadła na Ziemię w swojej zwykłej postaci, podobnie jak jej siostry. Ich matka Zima wybrała się na pogawędkę do Lata i po godzinie wysłała Dziadkowi Mrozowi wiadomość, że utknęła. Nie może wrócić, bo jest za gorąco. Dziadek zesłał wielki mróz, który jednak przegrywał z gorącem letniej pory. Na szczęście okazał się jednak wystarczająco silny, by śnieżynki spadły na Ziemię, otuliły Zimę i razem z nią wróciły do Krainy Zimna i Mrozu. Zima pożegnała się czule z Latem i zaprosiła go do siebie zimą, na kolejną pogaduszkę. Lato przyjęło zaproszenie, jednak kiedy widziałam, jak dygotało, żegnając się z Zimą, to nie wiem, czy rzeczywiście się do niej wybierze. Chyba sama Zima w to wątpi, bo z uśmiechem powiedziała: „Miło było wreszcie cię poznać. Żegnaj Przyjacielu”.

Autor: Ewa Damentka

Syrena – 25

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie podpłynęły bliżej. Okazało się, że to kukiełka. Syreny zabrały ją ze sobą, aby pokazać rodzinie i przyjaciołom. Teraz miały nowego towarzysza.

Autor: Sokolik