Skarb – 40

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie skarb urósł i wydostał się na powierzchnie. Tam był dobrze widoczny dla wszystkich.

Autor: Sokolik

Syrena – 24

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie stwierdziły, że są małe szanse na jego uratowanie. Na morzu szalał sztorm. Olbrzymie fale niebezpiecznie zbliżały się do kutra. Błyskawice rozświetlały granatowe niebo. Wnet zapadła cisza. Pierwsze promienie słońca wynurzały się zza chmur. Oświetlały czystą wodę i sylwetkę człowieka, którego syreny tuliły, by ogrzać jego ciało.

Całkiem jak życiu każdego człowieka – myślimy, że przeżywamy katastrofę, z której nie ma ratunku. A tu nagle pojawia się czyjaś pomocna dłoń. Zbieg różnych przyjaznych okoliczności ratuje nas z opresji.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wilk przymrużył oczy – 76

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo miał duże niestrawności po zjedzeniu poprzedniego Czerwonego Kapturka. Dziewczynka co prawda była soczysta, ale babcia…, brrrr. Stanowczo nie opłaciła mu się tamta akcja. Ale może teraz będzie inaczej? Ten Czerwony Kapturek wygląda na większego niż poprzedni…

Podszedł bliżej i zobaczył, że leśną ścieżką nie idzie dziecko, tylko drobna kobieta w czerwonym futrze. „No, no, może teraz opłaci mi się zjeść ją i jej babcię” – pomyślał wilk. Zaczął się skradać. Gdy był już blisko, bliziutko, do jego nozdrzy dotarł dziwny zapach, świdrujący, niesympatyczny. Wilk potężnie kichnął. Raz, drugi, trzeci…

Kichał tak mocno, że aż szyszki spadały z drzew. Jedna z nich uderzyła niedźwiedzia i wybudziła go ze słodkiej drzemki. Ryknął donośnie i zaczął przedzierać się przez krzaki, żeby ukarać kichającego wilka. Gdy znalazł się w pobliżu Czerwonego Kapturka, sam zaczął kichać tak, że trzęsły się drzewa.

Przerażona kobieta zawróciła i pobiegła prosto do swojego domu. Zakatarzona, z trudem łapała oddech. Wpadła przerażona do kuchni i wyjąkała:
– Kkkooooochchchany, nnnie mmmmogę zzzzaaaannnnieść tttego ffuuuutra bbbaabci, ppppprzeeestraaszyłam się.

Mąż zaczął kichać i najpierw zdjął z niej futro, schował do szafy, a potem otworzył drzwi i okna, żeby dom się przewietrzył.

– Doszłaś z tym do lasu?

– Ttttaaak…

– I nie czułaś zapachu?

– Jjjjaaakiego zzzapachu…

– Naftaliny, jest okropna.

– Mmmmaaaam kkkaattaar – wyjąkała przerażona.

Mąż objął ją, a ona, wtulona w jego ramiona, nadal się trzęsła i pociągała nosem. Mężczyzna z żalem popatrzył na nowy sweter, który właśnie usmarkała mu ukochana. Jednocześnie, nadal ją przytulając, wsłuchał się w odgłosy dobiegające z lasu. Potężne kichanie niedźwiedzia i wilka roznosiło się długo. Na szczęście po paru godzinach spadł deszcz i zmysł zapach naftaliny, a donośne kichanie ucichło.

Gdy żona trochę się uspokoiła, zrobił jej kakao, dał aspirynę i położył do łóżka. Potem pomyślał o wiekowym futerku z czerwonym kapturkiem, które wisiało w szafie. Zastanawiał się, co z nim zrobić? Może wyrzucić i będzie po kłopocie?

Autor: Ewa Damentka

Syrena – 23

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie, wraz z wybiciem północy, odpłynęły w siną dal, wiedząc, że to wszystko jest snem.

Autor: Gwiazdeczka

Skarb – 39

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie silny podmuch wiatru rzucił skrzynią niczym piłką. Uderzywszy o ziemię, otworzyła się, a skarb poszybował w powietrze niczym orzeł. O tak, to było jego miejsce. Rozpostarł skrzydła, leciał wysoko, wysoko i oddychał pełną piersią.

Autor: Gwiazdeczka

Syrena – 22

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie wydobyły rozbitka. Zaniosły go dyskretnie do łodzi, z której wypadł. Miał wiele szczęścia.

dla Wojtka napisał AMK

Wilk przymrużył oczy – 75

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo zapaliła mu się czerwona lampka kontrolna. Powinien sprawdzić poziom oleju. Był wilkiem mechanicznym, gdyż wszystkie wilki żyjące do tej pory w lasach zostały wytępione. Mechaniczne wilki stanowiły radosną odpowiedź ludzkości na niszczenie środowiska. Podobnie jak Czerwone Kapturki zwane sztuczną inteligencją. Po co ten Kaptur tutaj przylazł?, głowił się wilk. Kwiatów już dawno tutaj nie ma, a ostatnie źródło wody wyschło. Zresztą do czego jej potrzebna woda? Smar albo olej, to i owszem. Pewnie węszy i pisze raporty do Wielkiego Brata. Chce dostać kilka dodatkowych baterii na zapas.

Autor: Kasia Godefroy

Syrena – 21

Syrena uważnie przyglądała się rybackiemu kutrowi tarmoszonemu przez wiatr i zalewanemu przez wodę. Zobaczyła, że z łodzi, prosto w spienione fale, wypadła jedna osoba. Spojrzała na swoje siostry. Porozumiały się bez słów i zgodnie rzuciły czar, który uśpił marynarzy. Uratowały tonącego, a cały statek skierowały na bezludną wyspę. Tam zamieniły się w kobiety i otumanionym marynarzom wmówiły, że są ich żonami. Mężczyźni uwierzyli im. Od czasu do czasu syreny wzmacniały swój czar, bo ludzkie życie zaczęło się im podobać.

Autor: Ewa Damentka

Skarb – 38

Skarb od wielu lat, a może nawet stuleci, leżał złożony w schowanej przed ludźmi drewnianej skrzyni obitej blachą. Marzył o tym, żeby w końcu ktoś go odnalazł i zaczął nim cieszyć swoje serce i oczy. Wreszcie skrzynię ze starymi zwojami odkryli ludzie. Zabezpieczyli cenne dokumenty. Poddali konserwacji. Umieścili w bibliotece. Odczytali treść i opublikowali. Stare dziedzictwo znowu stało się dostępne dla chętnych, którzy chcieli uczyć się i korzystać z doświadczeń swoich przodków. Zdjęcia zwojów, wraz z tłumaczeniem na współczesne języki, zostały zdigitalizowane i udostępniane w internecie. Dzięki temu cały świat mógł cieszyć się pradawnym skarbem.

Autor: Ewa Damentka