Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To pewnie złudzenie, które chciało odwrócić naszą uwagę od tych zapierających dech w piersiach widoków. Uważało, że jest bardziej godne, by podziwiać właśnie je. Było zazdrosne i zaborcze. A jednak czasem dawało nadzieję.
Autor: Gwiazdeczka