Był sobie step – 20

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To głowa wędrowca spragnionego przygód. Podróżującego konno w kierunku najbliższego miasteczka, w którym zamierza przenocować. Wędrowiec, przemierzając teren, podziwia otaczające go krajobrazy. Czuje się wolny i szczęśliwy. Ma wrażenie, jakby świat mentalnie należał do niego. Jego zasoby, również finansowe, oraz zdrowie pozwalają na spełnianie własnych pragnień. Najbliższe małe miasteczko będzie jedynie przystankiem w jego długiej podróży, pełnej wrażeń i spełnienia.

dla Magdy napisał AMK