Był sobie step – 21

Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To wędrowny mnich, który oddawał cześć Bogu, wędrując przez cały kraj. Docierał do każdego domu, chałupy, chatki czy szałasu, niosąc ludziom tam mieszkającym spokój i dobre słowo… Potem szedł dalej, podziwiając piękno Bożego Dzieła i docierał do kolejnych ludzi. Wędrował tak od wielu lat. Jego domem była Ziemia, a kołdrą Niebo. Zdrowie mu dopisywało, więc miał nadzieję, że będzie wędrował jeszcze przez wiele lat.

Autor: Ewa Damentka