Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To mała mrówka ciekawa świata. Chciała ujrzeć jurty rozsiane po stepie jak pieczarki na łące, gdzie każdy zmęczony wędrowiec zostanie uraczony herbatą z masłem i szczyptą soli oraz białym, suszonym serem.
„Może wśród tych pyszności trafi się też gorąca zupa z baraniny” – pomyślała i z radością pokonywała wielką przestrzeń stepu, idąc ku jurtom widzianym w oddali.
Autor: Danuta Majorkiewicz