Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To wróżka, która przybyła tu z daleka. Szukała swoich przyjaciółek, które gdzieś tu są. Znalazła je na polanie, kiedy leżały na trawie. Wszystkie robiły wianki z kwiatów.
Autor: Sokolik