Był sobie step. Szeroki, żółtawo-zielony step. Wielka przestrzeń, która gdzieś na horyzoncie zlewała się z górami sąsiadującymi z niebem. Na środku tej przestrzeni, wśród kępek traw, widać było przemieszczającą się małą kropeczkę. To mała grupka dzieci ze Szkoły Muzycznej ze swymi rodzicami. Przyjechali tu, na daleki step, by wśród jego mieszkańców uczyć się śpiewu gardłowego, poznawać ich kulturę i obyczaje. By potem śpiewem i opowieściami o stepie rozgrzewać serca ludzi i otwierać je na poznawanie krain dalekich i dotąd niepoznanych.
Autor: Danuta Majorkiewicz