Drzewo Życia – 51

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie rosły głęboko i rozprzestrzeniały się daleko. Czasami wychodziły na powierzchnię ziemi, żeby zaakcentować swoją obecność. Były bardzo muzykalne, lubiły śpiewać, nucić i komponować nowe melodie, które odtwarzały wraz z szumem liści i szmerem wiatru.

Szeroko i daleko roznosiły pieśń życia, która była podstawowym motywem wszystkich kompozycji. Prosty, powtarzający się motyw łatwo wpadał w ucho i trudno go było zapomnieć.

Nuciły go przydrożne wierzby, śpiewały ptaki, szumiały trawy. Nawet niektórzy ludzie zaczęli nucić tę melodię. To było przesłanie Drzewa Życia – byłem, jestem, będę, żyję i ty też byłaś, byłeś, jesteś, będziesz, żyjesz. Wszyscy byliśmy, jesteśmy, będziemy. Wszyscy żyjemy. Jesteśmy jednym organem, jedną wielką rodziną.

Ta melodia dociera też do mnie, często o niej śnię i marzę, by cały świat ją śpiewał. Może wtedy nauczymy się szanować Ziemię i siebie samych? Byliśmy, jesteśmy, będziemy. Żyjemy. Obyśmy żyli jak najlepiej. Wszyscy, każde z nas, każdy mieszkaniec Ziemi i cała Ziemia.

Nie wiem, czy Drzewo Życia istnieje naprawdę, czy żyje tylko w mojej wyobraźni. Ale jakie to ma znaczenie? Skoro dodaje otuchy, daje mi energię życiową i wielką nadzieję… Niech więc żyje i rośnie dalej…

Autor: Ewa Damentka

Drzewo Życia – 48

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie rozmawiały z Ziemią. Słuchały jej historii, pocieszały w troskach, opowiadały, co dzieje się na powierzchni. Czasem układały się tak, by utworzyć norki dla zwierząt.

Kiedyś do drzewa przywędrował staruszek. Był pełen dobroci i spokoju. Pokłonił się drzewu i zapytał, czy mógłby przy nim zamieszkać. Korzenie szybko rozsunęły się, uformowały na nowo i otworzy suchą, przestronną jamę. Mężczyzna wprowadził się do niej.

Odtąd często rozmawiał z drzewem, Ziemią i zwierzętami. Ziemia cieszyła się, bo mężczyzna dawał jej nadzieję. Razem z korzeniami Drzewa Życia dodawał jej otuchy i wyrażał wdzięczność za to, że pozwala ludziom kopać kopalnie i doły pod fundamenty domów, że daje rzekom płynąć i pozwoliła oceanom istnieć na swojej powierzchni.

Mężczyzna, który zwiedził pół świata opowiadał Ziemi o cudeńkach, które dzieją się na jej powierzchni. O pierwszym krzyku nowo narodzonego dziecka, o zakochanych szepczących pod ukwieconą jabłonią. O ludziach bawiących się i pracujących. O wielu, wielu, wielu sprawach jeszcze jej mówił.

Dzięki jego opowieściom oraz pieszczocie korzeni Drzewa Życia udręczonej Ziemi udało się zasnął. Zregenerowała się i odtąd systematycznie ucina sobie krótkie drzemki. Jest szczęśliwa, a jej mieszkańcom też żyje się jakoś lżej.

Drzewo Życia rośnie dalej, a staruszek ciągle w nim mieszka i zamierza tu mieszkać do końca świata, a może i dłużej. Dzięki temu przed drzewem, jego korzeniami, Ziemią i staruszkiem otwierają się ciekawe możliwości. Na pewno dobrze je wykorzystają, drzewo jest o to spokojne i rośnie dalej, wzdłuż i wszerz. Jego korzenie też się rozrastają, tworząc solidne oparcie dla drzewa, jego mieszkańców i dla staruszka, którego zdążyły bardzo polubić.

Autor: Ewa Damentka

Drzewo Życia – 47

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie były w ciele młodego mężczyzny, który poczuł jakby był wewnątrz drzewa. Kiedy obudził się, leżał w swoim łóżku. To był sen, ale kiedy wstał, poczuł przypływ nowej energii.

Autor: Sokolik

Drzewo Życia – 45

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie głęboko wnikały w ziemię. Jego zdrowe i zielone liście lśniły w słońcu niczym promyki nadziei. Wystarczyło jedno spojrzenie na ten cud natury, aby nabrać sił, odetchnąć i poczuć błogi nastrój.

Autor: Gwiazdeczka

Drzewo Życia – 44

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie spacerowały pod ziemią i po ziemi. Lubiły się ruszać, tańczyć i bawić. O dziwo, robiły to z olbrzymim wyczuciem i tak zgrabnie, że drzewo i mieszkańcy gniazd schowanych w jego koronie nawet nie orientowali się, że korzenie ciągle spacerują. Kiedy tańczyły w różnych kierunkach, to drzewo stało w miejscu, natomiast, kiedy zaczynały wspólny taniec w którymś z wybranych kierunków, to przenosiły drzewo w czasie swojego tańca, I tak, krok po kroku, drzewo zwiedziło cały świat. Ciągle się porusza, więc w legendach wielu ludów są wzmianki, że Drzewo Życia rosło na ich terenie, potem zniknęło i że kiedyś na pewno powróci.

Autor: Ewa Damentka