Latający dywan – 75

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał miejsca zbiórki. Dołączył do internetowej grupy posiadaczy czarodziejskich dywanów i dziś miała odbyć się klubowa impreza. Zlot latających dywanów. Mieli wylądować na osłoniętej dużej przestrzeni i udawać, że robią sobie piknik na łące lub pałacowym dziedzińcu. Dość długo obserwował miasto, nie widział żadnego latającego dywanu, tylko sylwetki ludzi z kamerami i aparatami fotograficznymi w rękach. „To jakaś pułapka” – pomyślał i odfrunął w bezpieczne miejsce. Tam zastanowił się, czy cała akcja była oszustwem? Dotąd myślał, że na świecie jest wiele latających dywanów. Teraz ogarnęły go wątpliwości, bo pomyślał, że może jest ich mniej, a może… tylko jego dywan potrafi latać!!! Wrócił do domu i zajrzał do komputera. Na grupie zobaczył wiele zdjęć z imprezy. Ludzie przyszli z kocami, które udawały latające dywany i w ogóle bawili się w udawanie, że je posiadają. ”No cóż, każdy się bawi jak umie” – pomyślał mężczyzna i przestał systematycznie obserwować grupę. Zaglądał tam tylko raz na parę tygodni, żeby sprawdzić, kto doszedł do grupy i oszacować, czy może być właścicielem prawdziwego latającego dywanu. Z czasem zaglądał tam coraz rzadziej, wreszcie zupełnie przestał. A na grupie miłośników latających dywanów co jakiś czas wybucha dyskusja, czy prawdziwe latające dywany są realne, i czy ktokolwiek taki widział lub na takim jechał, w realnym życiu, a nie we śnie.

Autor: Ewa Damentka

Latający dywan – 74

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał pralni, aby dywan mógł się odświeżyć. Był już bardzo brudny.

Kiedy wylądowali przed budynkiem, mężczyzna zwinął dywan i wszedł z nim do środka. Tam był basen z gorącą wodą. Włożył do niego dywan, który zaczął nurkować i spłukiwać z siebie bród. Po około godzinnej kąpieli, dywan wyleciał w górę, gdzie wycisnął wodę z siebie. Kiedy był suchy i czysty, wrócił do swojego pasażera. Wspólnie ruszyli w dalszą drogę.

Autor: Sokolik

Latający dywan – 73

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swojego pieska, którzy wystraszył się i gdzieś uciekł. Pewnie biedny schował się w jakiejś dziurze i teraz błąka się po spokojnych ulicach miasta, szukając drogi do domu i swojego właściciela.

Autor: Małgorzata

Latający dywan – 72

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał i wnet zobaczył dywan latający bez pasażera – jak nieokiełznany dziki koń.

Kolorowy, pięknie utkany dywan ludzkich emocji. Nieokiełznanych. Latających w przestrzeni. Ów dywan z czasem przemieni się w dywan z krainy szczęśliwości, gdy jego właściciel zdecyduje się zostać kierowcą własnego życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Latający dywan – 71

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał innych dywanów, leżących nieruchomo w komnatach pałacowych lub małych pokojach. Dywanów zupełnie nieświadomych swej niezwykłej mocy, jaką jest możliwość latania.

Autor: Gwiazdeczka

Latający dywan – 70

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał dużej szkatułki. Można ją było dostrzec tylko z dużej wysokości, ponieważ każdy budynek, w którym była szkatułka zaczynał świecić delikatnym niebieskim kolorem. Ta poświata była tak subtelna, że nie można jej było dostrzec z bliska. Jednak w nocy z daleka dało się ją zobaczyć. Szkatułka potrafiła spełniać życzenia, ale można było wybrać tylko jedno z dwóch życzeń. Pierwsze to możliwość podróży w przeszłość i możliwość zmiany czegoś w przeszłości. Drugie, to możliwość poznania przyszłych zdarzeń. Pasażer chciał poznać przyszłość i odnaleźć tajemnicę szczęścia i bogactwa.

Autor: DarekS

Latający dywan – 69

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał okazji do zabawy. Obserwował, gdzie można dyskretnie wylądować, wtopić się w tłum gości w pałacu lub ludzi na ulicach i poczuć się chwilę tak, jakby był jednym z nich. Nie znalazł tego, czego szukał, bo poczuł delikatne stuknięcie w krawędź dywanu. Obok niego znajdowało się kilka innych latających dywanów i ciągle dołączały kolejne. Na każdym z nich siedziała jedna lub kilka osób. Wszyscy przyglądali się sobie z zainteresowaniem. Okazało się, że każde z nich myślało, że ma jedyny latający dywan na świecie. Gdy nocą zobaczyli cień dywanu mężczyzny, odważyli się do niego połączyć.

Na znak dany przez mężczyznę, zdecydowali się za nim podążyć. Opuścili przestrzeń nad miastem i polecieli na środek wielkiej pustyni. Tam długo rozmawiali o swoich dywanach i swoich przygodach. Przed świtem wrócili do swoich domów. Wymienili się adresami i obiecali sobie solennie, że będą utrzymywać ze sobą stały kontakt, a od czasu do czasu zrobią wielką imprezę za miastem.

Autor: Ewa Damentka

Latający dywan – 68

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał szczęścia. Czyli właściwie swojej żony, która zdenerwowana po kłótni wyszła z domu, trzaskając drzwiami i wyłączyła telefon. Pragnie ją teraz odnaleźć jak najszybciej.

Autor: Małgorzata

Latający dywan – 67

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał poziomek. Uwielbiał ich zapach i smak. Czemu nocą nad miastem nie mógł ich wypatrzeć, trudno było powiedzieć. On jednak walczył o poziomki, aż w końcu zrozumiał, że lepiej będzie polecieć nad las.

Autor: Gwiazdeczka

Latający dywan – 66

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał ciekawych detali, wzorów i elementów. Nie skupiał się tylko na bryłach budynków. Z wysokiego punktu widzenia miasto wyglądało urokliwie, światła podkreślały piękno i charakter budynków. Przyglądał się odbiciu pałaców na wodzie. Cieniom świateł miasta na granatowym niebie. Podziwiał piękno miasta – połączenie nowoczesności z klasyką.

Autor: Danuta Majorkiewicz