Leżę sobie spokojnie – 53

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc nurkuję głęboko. Na dnie jest ciemno i cicho, ale ja widzę i słyszę wszystko. Odbieram każdą najmniejszą wibrację podwodnego świata.. Czuję się dobrze. Jestem właściwą osobą, we właściwym miejscu i czasie.

Autor: Gwiazdeczka

Leżę sobie spokojnie – 52

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc zanurzam się w alternatywnej rzeczywistości świata sennych marzeń. Jest mi dobrze. Jednak bez żalu budzę się, gdy dzwoni budzik. Wiem, że wieczorem znowu wrócę do świata sennego odpoczynku i pięknych marzeń, które we śnie stają się rzeczywistością.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 49

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc korzystam z okazji i zamykam oczy. Wyciągam się wygodnie i cieszę się chwilą, gdy jeszcze nic nie muszę robić. Chwilą, w której mogę rozkoszować się przyjemnością bycia tu i teraz. W wygodnym łóżku, ciepłej pościeli. Z resztkami snu, które powoli opuszczają moje ciało.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 48

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc odetchnęłam z ulgą. Przypomniałam sobie wszystkie najlepsze chwile w życiu. Miałam całe piętnaście minut, zanim rzuciłam się w wir codziennych obowiązków. Cieszyłam się, że obudziłam się przed czasem. Odczułam, jak bardzo jest on względny.

Autor: Gwiazdeczka

Leżę sobie spokojnie – 47

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc przeciągam się. Rozprostowuję swoje kości. Wydaje mi się, że wydłuża się mój kręgosłup i rozszerzają się przestrzenie. W ciele mości się lekkość i spokój.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Leżę sobie spokojnie – 44

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc znowu zamykam oczy, wyciągam się wygodnie w łóżku i rozkoszuję się tą chwilą „pomiędzy”. Jest cudowna. Mogłaby dla mnie trwać wieczność, ale kwadrans też wystarczy, więc bez żalu otwieram oczy na dźwięk budzika, który przypomina, że czas wstać i rozpocząć przytomnie nowy dzień.

Autor: Ewa Damentka