Leżę sobie spokojnie – 33

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc cieszę się. Jak miło poleżeć jeszcze chwilkę po przebudzeniu. Mam poczucie komfortu. Jak dobrze od rana wpisać spokój w plan dnia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Leżę sobie spokojnie – 32

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc zamykam oczy i jeszcze chwilę delektuję się swoim szczęściem. Teraz nic nie muszę, tylko mogę. Mogę wstać, mogę leżeć, mogę rozkoszować się ciepłem snu i rozkosznym rozleniwieniem. Dobrze jest mi w stanie pomiędzy jawą i snem. Bardzo go lubię i cieszę się, że właśnie trwa.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 31

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc wstałem, podszedłem do drzwi balkonu, aby przewietrzyć pokój. Wyszedłem na zewnątrz w samej piżamie i stanąłem blisko poręczy. Z piątego piętra obserwowałem spacerujących ludzi. Najczęściej widziałem rodziców z dziećmi, którzy odprowadzali swoje pociechy do szkoły i do przedszkola. Widok na pobliski staw był niezwykły. Uważnie obserwowałem krajobraz, jaki miałem okazję podziwiać z balkonu. Czułem delikatny powiew porannego wiatru. Nawet nie słyszałem dzwoniącego budzika, który po pewnym czasie sam się wyłączył.

Autor: Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 30

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc dosiadam rumaka i pędzę przed siebie, zostawiając za sobą ciepłe łóżko, kołdrę i poduszkę. Gnam jak wariat, nie wiadomo dokąd, kierując się swoją wewnętrzną potrzebą, przymusem. Nie zatrzymuj mnie przyjacielu. Wrócę lepszy, doskonalszy, pomogę wtedy i tobie.

Autor: Gwiazdeczka

Leżę sobie spokojnie – 29

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc delektuję się promieniem słońca, który zagląda przez szybę i jest moim pierwszym gościem. Miłym i ciepłym. Otulającym z zewnątrz i od wewnątrz.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Leżę sobie spokojnie – 28

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc zamykam oczy i skupiam się na oddechu. Pozwalam, by powietrze przepływało przez moje ciało. Najpierw oddycham bardzo powoli. Potem stopniowo przyspieszam. Gdy dzwoni budzik, jestem już w pełni rozbudzona, energiczna i gotowa do działania. Gotowa do wyjścia z domu, spotkania się ludźmi, do wykonywania codziennych zadań. Zwarta i gotowa. To będzie dobry dzień.

Autor: Ewa Damentka

Leżę sobie spokojnie – 27

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc wracam do snu, jak go jeszcze pamiętam…

Jadę w nim pociągiem. W przedziale jestem z kilkoma kobietami. Wywiązała się między nami rozmowa o dzieciach i radzeniu sobie z ich usamodzielnianiem się. Dla mnie temat aktualny.

– Jak przeżywasz wyfruniecie syna z domu?

– Na początku było trudno, dom pusty bez niego, nie ma do kogo ust otworzyć. Zawsze jego koledzy byli. I przeprowadziłam rozmowę sama ze sobą – wtrąca słowo kobieta siedzącą naprzeciwko.

– Ja nie potrafiłam znaleźć miejsca, czułam pustkę.

– A ja powiedziałam sobie, że wychowałam syna na samodzielnego i radzi sobie w życiu.

– No tak, a moja córka powiedziała mi wprost „zajmij się sobą”. I tak zaczęłam odnawiać kontakty ze starymi znajomymi. Wyjeżdżam, zwiedzam, trenuję.

– Wiecie, ja to zaprzyjaźniłam się sama ze sobą, przedtem zawsze byłam z dziećmi, zawsze dla dzieci, a teraz robię sobie przyjemności i zauważam swoje potrzeby. Dzieciaki wpadają do mnie, na obiad a nieraz na ciastko. Pogadać, posiedzieć i po prostu opowiadamy sobie co słychać. Tak myślę, że jesteśmy wszyscy zadowoleni. Dzieciaki cieszą się, jak widzą mnie zadowoloną.

– To ja wam powiem, że moje dzieciaki po studiach założyły rodziny. Poprosili mnie o pomoc przy w wnukach.

Sen przerywa budzik, siadam na łóżku i zastanawiam się, jak ja poradzę sobie z wyfrunięciem z domu mojego dziecka. Sen był bardzo na temat. Zapamiętam i wprowadzę w życie niektóre porady.

Autor:  Anna Olawa

Leżę sobie spokojnie – 26

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc zawołałem kota, który zjawił się błyskawicznie. Dałem mu znak ręką, aby wskoczył na łóżko. Posłusznie to zrobił. Pogłaskałem go prawą ręką, a on w podzięce zaczął mi ją lizać. Podszedł do mojej głowy, ocierając się. Czułem ciepło, które było bardzo przyjemne.

Autor: Sokolik

Leżę sobie spokojnie – 25

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc można go już wyłączyć i zacząć dzień. To będzie dobry dzień. Wesoły. Wszystko będzie układało się dobrze, a sprawy same będą się załatwiały.

Autor: Adam

Leżę sobie spokojnie – 24

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc więc zamykam oczy i delektuję się tym ulotnym stanem gdzieś pomiędzy snem a codziennością. Chwila trwa wyjątkowo długo, więc cieszę się i korzystam z niej. Bez żalu przyjmuję dźwięk budzika, który przypomina, że czas się budzić. Wstaję i myślę sobie, że jutro też może zdarzyć się taki poranek, że będę mogła pobyć w tym stanie „pomiędzy” tyle czasu, ile potrzebuję.

Autor: Ewa Damentka