Mężczyzna spacerował – 20

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem zobaczył młodą kobietę opalającą się na piasku. Miała na sobie strój kąpielowy. Leżała na brzuchu. Kiedy do niej podszedł, pomyślał, że śpi. Nagle podniosła głowę, spojrzała na nieznajomego i uśmiechnęła się. On także się uśmiechnął. Usiadł obok niej, po czym zaczęli rozmawiać.

Autor: Sokolik

Mężczyzna spacerował – 19

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem poczuł zapach smażonej kiełbasy. Rozejrzał się, ale nie zobaczył jego źródła.

Ponieważ był głodny, poszedł w stronę, z której ten zapach dobiegał. Zdziwił się, gdy stanął nad małym ogniskiem, ukrytym w nadmorskich szuwarach. Nikogo przy nim nie zobaczył, a kiełbaski były wyłożone na blaszanych foremkach.

– Poczęstuj się – usłyszał czyjś rozbawiony głos.

Rozejrzał się, ale nikogo nie widział.

– Patrzysz nie tam, gdzie trzeba.

Speszył go lekki chichot, który towarzyszył tym słowom. Spojrzał w stronę, z której dobiegał i zobaczył grupkę syren, które chowały się w morzu.

– Chcemy porozmawiać – powiedziała najodważniejsza.

– Nie wiedziałem, że jadacie kiełbaski.

– Nie jadamy, to dla ciebie.

– Czemu?

– Bałyśmy się, że zechcesz zjeść którąś z nas, jeśli jesteś głodny.

– Dziękuję, nie jadam syren.

– A próbowałeś?

– Nie, ale nie zamierzam…

Popatrzył na kiełbaski i poczuł, że burczy mu w brzuchu.

– Naprawdę mogę je zjeść?

– Tak…

Usiadł przy ognisku i wziął jedną z kiełbasek. Posilił się w milczeniu, po czym zapytał:

– O czym chciałyście porozmawiać.

Syreny spoważniały i powiedziały, to wielka tajemnica.

– Potrzebujemy pomocy kogoś komu możemy zaufać i kto będzie dyskretny.

– W czym mogę pomóc?

Nie zdążyły odpowiedzieć, bo nagle zerwał się wiatr. Pisnęły ze strachu, gdy tuż przed nimi pojawiła się trąba powietrzna. Wir porwał je i unosił gdzieś ze sobą, w stronę lądu. Mężczyzna zobaczył, że zostały wrzucone do wielkiego basenu, w którym były już inne syreny.

– Naprawdę chcesz im pomóc? – usłyszał pytanie w swojej głowie.

– Kim jesteś?

– Głosem.

– Głosem, czyim?

– To moje imię, Głos.

– Co mam zrobić?

– Uwierz w baśnie i zawołaj Neptuna. To ich ojciec. Zostały porwane z zaczarowanego świata i nie mogą wrócić. Są dla niego niewidoczne. Jednak jeśli ty uwierzysz i wezwiesz Neptuna, to on zjawi się i je uwolni.

– Ale ja…. – bezradnie tłumaczył się mężczyzna.

– Tylko ty możesz im pomóc – szepnął Głos.

Mężczyzna zobaczył, że do budynku z basenem podjeżdża ciężarówka, z której wysiadają rozbawieni mężczyźni. Kilku podeszło do basenu i zaczęło rechotać.

– Zobaczcie, kogo tu mamy – zawołali do pozostałych

– Neptunie, ratuj – wrzasnął nieoczekiwanie mężczyzna.

Zdziwiony zobaczył, jak morze wzbiera i zalewa całą plażę i dom z basenem. Zobaczył jeszcze jasną bramę, przez którą przepłynęły syreny, a potem chyba zemdlał. Już nic nie widział, nie słyszał, nie czuł.

Obudził się w swoim łóżku, w hotelu. Obok, na stoliku leżała taca z jeszcze gorącymi kiełbaskami oraz piękna muszla. Kiedy po nią sięgnął, usłyszał kobiece głosy, które mówiły jedno słowo: „dziękujemy”.

Autor: Archiwista SC

Mężczyzna spacerował – 18

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem zobaczył olbrzymi okręt wojenny, który właśnie wynurzał się z wody. Mężczyzna położył się na ziemi i schował za kępkami trawy. Miał nadzieję że marynarze go nie zauważą . Tak też chyba się stało, bo po dłuższej chwili statek zanurzył się ponownie. Mężczyzna leżał długo, łapiąc oddech. Nie miał ochoty na bliższe spotkanie ze statkiem i jego załogą. Wyczołgał się w tył. Gdy uznał, że perykop statku nie powinien już go zobaczyć, wstał i poszedł w przeciwnym kierunku, niż wcześniej zamierzał. Kto wie, może statek pilnował czego, co było na trasie jego planowanego spaceru? Tak sobie myślał, zastanawiając się, jaką trasę wybrać na kolejny spacer.

Autor: Ewa Damentka

Mężczyzna spacerował – 17

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem przyglądał się piratom, którzy tam byli. Poznał ich po charakterystycznych strojach i czapkach. Siedzieli sobie w kółko przy ognisku i zajadali się pieczonymi przysmakami. Ich zapach dochodził do mężczyzny.

Nagle jeden z piratów spostrzegł go i dał znak ręką, aby przyszedł. Mężczyzna zrobił to i usiadł obok. Zaproponowali mu pieczonej kiełbasy, na co się chętnie zgodził. Wesoło bawił się w ich towarzystwie. Z ciekawością słuchał ich piosenek oraz opowieści o niezwykłych przygodach.

Autor: Sokolik

Mężczyzna spacerował – 16

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem zobaczył na jej środku wir powietrzny, który z ogromną prędkością kręcił się wokół własnej osi, zasysając z podłoża piasek i wynosząc go wysoko w stronę błękitnego, bez jednej chmurki nieba. W jego uszy uderzył coraz bardziej wzmagający się szum, świst przenikliwy o wysokich tonach. Stanowił on jakby podkład do szeptu wypowiadającego niewyraźnie jakoweś słowa. Mężczyzna stanął jak słup soli, jak żona Lota, gdy uchodząc z rodziną z Sodomy, obejrzała się, aby nasycić wzrok zakazanym dla jej oczu widokiem. Dźwięki wydawane przez wirujące masy piachu wzmagały się, zmieniając w budzący lęk jazgot. Krył on w sobie niczym obrzydliwe wnętrzności odgłosy zderzającego się żelaza, chrapliwe dyszenia, jęki przerażenia i konania oraz dzikie wrzaski zwycięstwa. Nagle wir niczym wąż zaczął pełznąć po ziemi w stronę śmiałka wpatrującego się bezczelnie w niego, a wraz z nim do uszu wędrowca dotarły jedyne zrozumiałe słowa „Zbliża się krąg uciętych rąk”. Mężczyzna upadł na ziemię i stracił przytomność.

Autor: Elżbieta Olejnik

Mężczyzna spacerował – 15

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem rozkoszował się urokami późnego lata nad morzem. Ciepły piasek, delikatne promienie słońca i złota opalenizna. Urokliwe wschody dodające energii i zachody otulające spokojem. Morskie ciepłe fale obmywające stopy. Chwile na plaży, gdzie, jak okiem sięgnąć, nie ma nikogo. Wymarzone warunki na samotne spacery, podczas których układają się myśli i emocje. Spacery, które hartują, dotleniają i wzmacniają mięśnie. Samo dobro.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spacerował – 13

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem spotkał tam samego siebie, a właściwie to nie jednego a wielu. Dwóch spacerowało, jeden opalał się, trzech zawzięcie dyskutowało, dwóch łowiło ryby, jeden pływał w morzu, a inny wysiadał z łódki. Nagle wszyscy przerwali swoje czynności i rozejrzeli się. Zobaczyli go i w ich oczach pojawiło się radosne zdumienie. „Ach wreszcie jesteś” – mężczyzna usłyszał w swojej głowie rozbawiony głos – „to możemy zaczynać”.

Na środku polanki pojawiła się brama. „Czy to baśń lub film science-fiction?” – pomyślał zaskoczony mężczyzna. „Nie, to twoje życie” – usłyszał w odpowiedzi.

Podszedł do bramy z pewną obawą. Chciał przejść przez nią, ale nie potrafił. Odwrócił się do pozostałych. „Panowie – zapraszam” – gestem ręki wskazał bramę. Z pewnym ociąganiem podeszli, a potem już bez wahania przechodzili przez bramę, jeden z drugim. On przeszedł na samym końcu.

Znalazł się na tej samej plaży, ale nie widział innych wersji siebie samego. Rozejrzał się, żeby ich odnaleźć. Nikogo nie zobaczył, zauważył tylko, że porusza się i widzi inaczej niż zwykle. Jego poczucie siebie też się zmieniło. „Witaj w nowym świecie, witaj w swoim życiu” – znowu usłyszał w swojej głowie głos. Teraz go rozpoznał i rozpłakał się ze wzruszenia. Wreszcie odnalazł to, czego szukał od dawna – odnalazł samego siebie.

dla Patrycji napisała Brzozowa Bajdulka

Mężczyzna spacerował – 12

Mężczyzna spacerował samotnie brzegiem morza. W pewnej chwili zaszedł na uroczą, maleńką, dziką plażę. Z pewnym niedowierzaniem zobaczył na niej swoją matkę. Siedziała przy stoliku zastawionym chlebem, serem, wędliną i innymi frykasami. Właśnie nalewała herbatę do dwóch filiżanek. Na jego widok uśmiechnęła się. Wskazała na wolne krzesełko i zapytała: „dołączysz do mnie? Nie lubię samotnych śniadań”.

Autor: Ewa Damentka