Natarczywy stukot – 5

Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby dostać trochę ziarna na śniadanie. Z jednej strony to było irytujące, jednak z drugiej strony nie można im było się dziwić. Człowiek, którego zacięcie próbowały obudzić, sam ich tego nauczył. Pierwszy raz, kiedy nasypał ziarno na parapet, był zachwycony, że tak licznie przybyły i wydziobały wszystko, co do jednego ziarenka. Nie zawsze jednak wstawał wcześnie, a w wolne dni lubił pospać dłużej. Ptaki nie widziały różnicy w dniach tygodnia i zwyczajnie domagały się tego, do czego je przyzwyczajono.

Autor: Gwiazdeczka

Natarczywy stukot – 3

Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby dostać pożywienie. Świt to świt. Ptasie brzuszki są głodne. Student, który od wczoraj opiekował się mieszkaniem babci, która pojechała do sanatorium, wybudził się gwałtownie. Był rozkojarzony. Co się dzieje? Czemu? Czy babcia mówiła o parapetowych bombardowaniach? Chwiejącym się krokiem podszedł do stołu i wziął do ręki gruby plik notatek, które zostawiła mu babcia. Zaczął czytać je uważnie, wczoraj tylko przeleciał je wzrokiem. Dowiedział się, gdzie babcia zostawiła mu jedzenie i poszedł spać. Teraz czytał uważniej. Przeszkadzała mu boląca głowa i łomot dolatujący z parapetu, ale próbował zrozumieć każde słowo. Było napisane o akwarium i jak ma karmić rybki, znalazł szczegółowy opis, jak ma się opiekować i kiedy podlewać każdy z kwiatków. Wreszcie na końcu, instrukcja – gdzie znajduje się karma dla ptaszków, na jak długo ma starczy, co i ma zrobić, żeby ją uzupełniać. Na koniec notatka „Jedzenie na parapet wysyp, zanim pójdziesz spać. Jeśli zabalujesz późną nocą, to może być nad ranem, ale koniecznie przez świtem. Jeśli nie dążysz lub zapomnisz, to głodne ptaki zrobią Ci taką pobudkę, że zmarłego podniosłaby z grobu. Jeśli chcesz się rano obudzić, żeby zdążyć na pociąg, czy poranny egzamin, to nie wysypuj w nocy karmy. Ptaki spełnią rolę budzika, a ty nakarm je, zanim zdążą podziurawić parapet. Daję im jeść je od ponad 40 lat, więc są przyzwyczajone i nie odlecą, dopóki nie dasz im karmy”. Dalej był jeszcze dopisek: „Dbaj o siebie, niedługo wracam. Kochająca babcia”.

Student pomyślał, że babcia ma dziwne poczucie humoru. Jednak wysypał ptakom karmę i poszedł spać. Chociaż chciał zasnąć, to mu się jednak nie udawało, przerażony nudził się co chwila, bo śniły mu się jakieś straszne łoskoty.

Nie wiem w jakiej formie były kwiaty i czy wszystkie przeżyły opiekę studenta, jednak ptaki, już ani razu nie musiały dziobać parapetu. Gdy babcia wróciła z sanatorium była szczęśliwa, że znowu jest w domu. Szczęśliwy był też jej wnuk-student, bo już nie musiał pamiętać o dokarmianiu natarczywych ptaków.

Autor: Ewa Damentka