Szary człowiek – 54

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była jego miłość do swoich dzieci. Dla nich wyczarowywał kolorowe chwile. Zabierał je do zoo, parków rozrywki, na łąki i do lasu. Wspólnie z nimi malował, lepił figurki z gliny i bawił się w teatr. Uczył ich swobodnego mówienia o swoich potrzebach i pragnieniach i starał się je realizować w miarę swoich możliwości. Stworzył dla nich wielobarwną bańkę, w której żyły, uczyły się i myślały, że świat jest piękny. Szary mężczyzna miał nadzieję, że ta bańka wytrzyma wystarczająco długo, żeby dzieci uwierzyły, że tak jest naprawdę. Wtedy ich wiara pokoloruje ich świat i wyjdą z zaklętego kręgu szarości swoich rodzin i znajomych. Jego poświęcenie przyniosło spodziewany efekt. Dzieci były barwne jak motyle, kolorowe jak tęcza. Wtedy szary człowiek odetchnął z ulgą i ze zdziwieniem odkrył, że jego szarość rozwiewa się, odsłaniając soczyste żywe barwy. Przelotnie zastanowił się – czy ucząc dzieci, że wszystko jest kolorowe i możliwe, sam też mógł w to uwierzyć? Nie wiadomo, ale dzięki temu, że nabrał kolorów, dalej mógł opiekować się swoimi dziećmi w ich radosnym wielobarwnym świecie.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 53

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była ściana w salonie, na której codziennie coś malował. Każdego dnia, gdy spotkało go coś dobrego, jakieś zdarzenie, miły gest, czy coś co go zachwyciło, wieczorem przenosił to na swoją ścianę. To była ściana radości. Pełna kolorów, kwiatów, uśmiechniętych ludzi i zabawnych scenek.

Zawsze, kiedy dopadał go smutek, przygnębienie, czy przesłaniała go szarość, patrzył na tę ścianę i od razu poprawiał mu się humor.

Autor: DarekS

Szary człowiek – 52

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji okazała się być mała pyskata dziewczynka, która zadawała mu setki pytań. Choć początkowo jej zachowanie mocno irytowało mężczyznę, to z czasem uświadomił sobie, ile kolorów nosi ona do jego życia.

Autor: Gwiazdeczka

Szary człowiek – 51

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była wielokolorowa mapa kosmosu ozdabiająca całą sufit jego pokoju. Lubił leżeć na łóżku i przyglądać się mapie. Zastanawiał się, skąd ludzie przybyli na Ziemię,z jakich zakamarków kosmosu. Chciał tam polecieć i zobaczyć jak wygląda teraz świat kosmitów, którzy przed wiekami, a może tysiącami lat przybyli na Ziemię i przyspieszyli powolnie toczącą się ewolucję. Był tak przekonany o prawdziwości swojej teorii, że nawet nie zauważał szarości otaczającego go świata. Jednego był pewien, jeśli kosmici zaproszą go na swój statek, to wsiądzie bez namysłu. Nic go z Ziemią nie łączy. Czuje, że jego miejsce jest w pierwotnej ojczyźnie, tam gdzieś między gwiazdami.

Autor: Jenczy

Szary człowiek – 50

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był błękit nieba i ciepły promień słońca, które otuliły jego zmysły i bardzo wpłynęły na widzenie otaczającej go rzeczywistości. Poprawiły nastrój, dodały energii i motywacji do działania. Zaczął się uśmiechać i żyć kolorowo.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Szary człowiek – 49

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była praca, jaką wykonywał. Zajmował się gotowaniem różnych potraw, które wyglądały i smakowały wyśmienicie.

Autor: Sokolik

Szary człowiek – 48

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był jasnozielony parasol stojący w rogu pokoju. Był olbrzymi i po rozłożeniu mógł ochronić kilka osób. Szary mężczyzna kupił go, żeby wychodzić z nim na miasto, kiedy będzie padał deszcz. Dotąd nie było takiej okazji, bo nastała susza, ale szary mężczyzna się tym nie przejmował. Czasami rozkładał parasol, kręcił jego rączką i wirował razem z nim, tańcząc w rytm nuconej przez siebie „Deszczowej piosenki”.

Autor: Merlinek*

Szary człowiek – 47

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji była zielona sałata, którą codziennie przynosił swojemu szaremu chomikowi. Kiedyś skrawek sałaty wypadł z chomiczej klatki na szary dywan leżący na szarej podłodze. Szary człowiek zdziwiony zapatrzył na na niego. Postanowił, że przestanie kupować zapakowane w szarą folię porcje jedzenia, które odgrzewał z mikrofalówce. Poszedł na targ i szybko z niego uciekł. Wielobarwność warzyw raniła jego oczy. Po chwili wrócił i z pierwszego straganu zakupił marchewkę, pomidora, selera i paprykę. Wrócił z nimi do domu i porozkładał je na dywanie, a potem na stolikach i blatach, a nawet na łóżku. Zaniósł je do kuchni, a potem poszedł do pokoju i zdjął szare okładki ze wszystkich książek.

I tak stopniowo krok po kroku, dzień po dniu, wprowadzał kolor do swojego życia. Jadł kolorowe potrawy, czytał książki w kolorowych okładkach. Na bazarze kupił kolorowy dywan. Zaczął kupować sobie różnobarwne koszule i płaszcze. Zakochał się w kolorowych szalikach.

Dalej lubił szary kolor, ale lepiej się czuł, gdy przełamywał go innymi barwami.

Jego sąsiedzi początkowo przyglądali mu się z dezaprobatą, potem ze zdziwieniem, a następnie zaczęli go naśladować. Szare miasto zyskało wiele kolorów, szare dni też zniknęły, bo ludzie nie zwracali już na nie uwagi, łapiąc kolorowe chwile radości. Jedyne, co zostało jak dawniej to to, że szary człowiek nadal przynosił swojemu szaremu chomiczkowi zielone liście sałaty.

Autor: Ewa Damentka

Szary człowiek – 46

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji były święta. Jego dom napełniał się liczną rodziną, humorem i zabawą. Przyszły kiedyś takie święta, że jedno z najmłodszych dzieci zapytało, czy jest możliwe, żeby święta były codziennie.

dla Andrzeja napisał Adam

Szary człowiek – 45

Szary człowiek mieszkał w szarym mieście. Jego szare dni mijały jeden po drugim, niezauważalne w swojej szarości. Jedynym kolorowym akcentem jego szarej egzystencji był tort, który każdego roku mężczyzna osobiście piekł na urodziny swojego bratanka. Tort był wielowarstwowy, a każda warstwa była innego koloru. Na czubku posypany był cukrowymi drobinkami i aż prosił się, aby go zjeść.

Autor: Gwiazdeczka