Delikatna mgiełka – 91

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły stał statek przycumowany do brzegu. Spał na nim mężczyzna, który głośno chrapał. Usłyszały to dziki, które przechodziły w pobliżu. Wszystkie trzy stanęły i spojrzały w kierunku statku. Widziały, jak mężczyzna wstaje, rozciąga się i tańczy. Nie wiedziały, co o tym myśleć, więc zaczęły naśladować jego ruchy, mimo że sprawiało im to dużą trudność. Jednak robiły to co mężczyzna, który nawet nie zauważył ich obecności. Kiedy skończył, odbezpieczył statek i odpłynął na nim. Dziki podeszły w podskokach do brzegu, spoglądając za odpływającym statkiem.

Autor: Sokolik