Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie sięgały do jądra ziemi. Dopóki…, dopóki Szyszko nie zalegalizował wycinki. Następnego dnia przyszedł pan Władek ze swoim szwagrem i sąsiadem i przerobili drzewo na dechy, a potem załadowali na tira i wysłali do Szwecji na meble dla IKEI.
dla Andrzeja napisał Spacerowicz