Iskiereczka spadła z trzaskiem na kamienną podłogę, budząc małego chłopca. Spojrzał na kominek zaspanymi oczami i szybko oprzytomniał, bo w tańczących płomieniach zobaczył swoją dobrą przyszłość. Tym razem widział ją wyraźnie i bez zakłóceń.
Było to tak ożywcze, że chłopiec miał lekkie dreszcze. Nigdy wcześnie nie czuł się w ten sposób. Jak zwykle bywa, kiedy coś dzieje się po raz pierwszy, odczuwał swojego rodzaju lęk.
Jeśli można nazwać lękiem przyjemnym, to ten właśnie taki był.
Autor: Gwiazdeczka