Kiedyś dawno dawno temu – 100

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Babcia siedząca w kącie patrzyła z troską, bo wiedziała, że niedługo skończy się drewno na opał i już nie będzie wesołego ognia w kominku, no i w spiżarce same pustki…

Nie wiedziała, jak sobie poradzą, jak zadbają o samych siebie i o maleństwo.

Jednak nie mówiła o swoich zmartwieniach, bo nie chciała psuć tej magicznej chwili pełnej miłości i nadziei, że wszystko dobrze się ułoży.

Autor: Jęczyduszka