Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swoich braci i sióstr. Nad ranem wylądowali na ziemi w pobliżu sklepu. Tam mężczyzna wziął dywan i rozłożył go na podłodze przed wejściem. Poczuł głód, więc poszedł do pobliskiego baru na syty obiad.
Autor: Sokolik