Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał pierścionka zaręczynowego. Dywan obniżył lot nad fontanną w parku. Tam w wodzie błyszczał zagubiony przedmiot.
Autor: Sokolik