Latający dywan – 34

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał inspiracji. Był malarzem. Często latał na swoim dywanie nocą i potem w zaciszu domowej pracowni malował ziemię widzianą z góry, rozświetloną przez blask księżyca lub światła domów i latarni. Ostatnio zafascynowały go miasta, z ich wyrazistą siatką ulic i urokliwie oświetlonymi zakątkami. Czasem inspirowała go samotna postać widoczna w jakimś oknie lub stojąca na ulicy lub przy barierce mostu. Zapowiadała się wspaniała seria nocnych kompozycji.

Autor: Ewa Damentka