Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał wśród jego mieszkańców miłości prawdziwej, w której „nie kroi się” granic drugiego człowieka do własnych rozmiarów, lecz swe granice rozszerza się, tworząc go szczęśliwym i będąc szczęśliwym, gdy ofiarowuje się samego siebie.
Autor: Danuta Majorkiewicz