Latający dywan – 4

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał igły w stogu siana. Tak naprawdę szukał kilku mądrych myśli w otoczeniu wielu setek tysięcy osób. Myśli wymagały przesortowania, a trwało to trochę czasu. Pasażer dywanu wiedział więc, że przez około tydzień każda noc będzie pracowita.

dla Jurka napisał Adam