Latający dywan – 42

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał czegoś niezwykłego. O tej porze trudno jednak o coś niecodziennego. Gdyby np. przelatywał tędy jakiś inny latający dywan, to byłoby coś szczególnego. „Ale takie rzeczy się nie zdarzają” – pomyślał.

Autor: Adam