Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał telefonu, żeby zadzwonić do żony i powiedzieć jej, że spóźni się na kolację, gdyż zabłądził w ciemnościach.
Autor: Gwiazdeczka