Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał z ciekawością okien, w których było widać palące się światło. Bardzo lubił podglądać wieczorną porą, co ludzie robią i jak się zachowują w swoich domach. Lubił obserwować tak samo rytuały jak i niecodzienne zdarzenia. Zawsze czerpał też radość, widząc pięknie urządzone wnętrza. Mimo ich częstej skromności.
Autor: Małgorzata