Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał miejsca do zaparkowania.
A ponieważ unosił się nad ulicami Amsterdamu, wypełnionymi setkami rowerów, nie było to łatwe. Wtem dostrzegł prostokąt.
To był dach gondoli dryfującej przy kanale. Na nim wylądował i to odmieniło jego życie. Tam bowiem czekała na niego piękna syrena z „Baśni tysiąca i jednej nocy”
Autor: Stokrotka