Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał swojej żony, z którą pokłócił się wieczorem. Nie mógł jej znaleźć w całym pałacu, więc wyfrunął na dywanie, żeby ją odnaleźć. Bardzo się zdziwił, gdy przypadkiem podniósł wzrok i rozejrzał się dookoła. Okazało się, że żona leci tuż obok niego, na swoim własnym dywanie i przygląda mu się z uśmiechem.
Autor: Ewa Damentka