Latający dywan – 61

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał dla siebie noclegu, u rodziny gdzie jest przyjazna atmosfera. Uważał, że pałace to nie wszystko. Najważniejsza dla pasażera było relacja międzyludzka. Zatrzymywał się przed oknem i przyglądał się domownikom . W pewnym momencie zobaczył rodzinę siedzącą przy stole, rozmawiającą ze sobą. Wylądował przed ich domem i zastukał…

Autor:  Anna Olawa