Latający dywan – 72

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał i wnet zobaczył dywan latający bez pasażera – jak nieokiełznany dziki koń.

Kolorowy, pięknie utkany dywan ludzkich emocji. Nieokiełznanych. Latających w przestrzeni. Ów dywan z czasem przemieni się w dywan z krainy szczęśliwości, gdy jego właściciel zdecyduje się zostać kierowcą własnego życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz