Latający dywan – 74

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny dla nikogo, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał pralni, aby dywan mógł się odświeżyć. Był już bardzo brudny.

Kiedy wylądowali przed budynkiem, mężczyzna zwinął dywan i wszedł z nim do środka. Tam był basen z gorącą wodą. Włożył do niego dywan, który zaczął nurkować i spłukiwać z siebie bród. Po około godzinnej kąpieli, dywan wyleciał w górę, gdzie wycisnął wodę z siebie. Kiedy był suchy i czysty, wrócił do swojego pasażera. Wspólnie ruszyli w dalszą drogę.

Autor: Sokolik