Latający dywan – 8

Latający dywan unosił się nad miastem. Nie był widoczny, gdyż otulała go ciemna noc. Jego pasażer uważnie przyglądał się miastu i oświetlonym budynkom – zarówno pałacom, jak i małym domostwom. Szukał samochodu, o którym marzył. Wyprodukowano ich niedużo i wiele lat temu. Jednak mężczyzna nigdy nie tracił nadziei, że jednak kiedyś go znajdzie.

Wreszcie wypatrzył go. Cudo stojące przy rozwalającej się szopie. Wylądował w pobliżu. Rozejrzał się dookoła, zapisał adres. Na aucie z radością zobaczył kartkę „na sprzedaż”. Jutro z rana zjawi się, żeby dobić targu.

dla Jurka napisała Ewa Damentka