Latarnia morska – 24

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło widoczne było z daleka. Żeglarzom wydawało się, że to dodatkowa gwiazda świeci tuż nad horyzontem.

Gwiazdom na niebie z kolei wydawało się, że to ich mała, samotna siostrzyczka pozdrawia ich z dołu. Wysyłały więc w jej kierunku ciepłe myśli i życzenia.

A latarnia? Stała na cyplu od bardzo dawna. Przyzwyczaiła się już do swoich zmieniających się opiekunów i do tego, że świeci. Raz, gdy latarnik poczuł się źle, latarnia zapaliła się sama i zaczęła mrugać. Jej zachowanie zwróciło uwagę mieszkańców portowej wioski. Przyszli więc do niej, weszli na górę i znaleźli latarnika leżącego bezwładnie na podłodze. Zanieśli go do szpitala, a inny latarnik zajął miejsce chorego. Natomiast latarnia świeci dalej…

Autor: Ewa Damentka