Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było wiewiórki, które skakały po gałęziach pobliskiego drzewa. Jedna z nich wskoczyła na parapet i zajrzała do środka pokoju. Dołączyła do niej druga. Razem z ciekawością patrzyły, co robią ludzie.
Autor: Sokolik