Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc wyskakuję szybko z łóżka, żeby zrobić sobie kawę. Siedzę wygodne w fotelu, sączę ją powoli i cieszę się, że nie muszę się spieszyć. Mam czas.
Autor: Ewa Damentka