Leżę sobie spokojnie – 15

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc przekręcam się na drugi bok i smacznie zasypiam. Mam czas do ósmej. Budzę się dopiero razem z budzikiem. O czwartej rano. W środku nocy. To był jednak tylko sen. Zdaję sobie z tego sprawę, widząc ciemność w pokoju i za oknem oraz zegarek wskazujący na nieludzko wczesną porę. No tak, przy dziecku o leniuchowaniu do ósmej rano można tylko pomarzyć.

dla Patrycji napisała Małgorzata