Leżę sobie spokojnie – 18

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc wymyślam sobie sen. Taki idealny sen, tylko dla mnie. Fruwam w nim po bezkresnych przestworzach. Jestem wolny. Nie znam uczucia strachu. Przemierzam świat, nie potrzebując odpoczynku. Jestem istotą istnienia. Jestem świadomością. Jestem szczęśliwy.

Autor: Gwiazdeczka