Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc pospiesznie wstaję, żeby uprzedzić dzwonek budzenia. Nie bardzo wiem, dlaczego to robię. Chcę przechytrzyć czas. Nerwowo myję zęby, raz po raz spoglądając na zegarek. Udało mi się zdążyć przed czasem. Budzik zadzwonił dokładnie w momencie, kiedy skończyłem myć zęby. I uśmiechnął się do mnie skubany.
Autor: Gwiazdeczka