Leżę sobie spokojnie – 30

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc dosiadam rumaka i pędzę przed siebie, zostawiając za sobą ciepłe łóżko, kołdrę i poduszkę. Gnam jak wariat, nie wiadomo dokąd, kierując się swoją wewnętrzną potrzebą, przymusem. Nie zatrzymuj mnie przyjacielu. Wrócę lepszy, doskonalszy, pomogę wtedy i tobie.

Autor: Gwiazdeczka