Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc jest jeszcze sporo czasu. Organizm jest już obudzony, więc można myśleć nad śniadaniem. Pewnie będzie ono na ciepło, bo jest czas na odgrzewanie.
Autor: Adam