Leżę sobie spokojnie – 48

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc odetchnęłam z ulgą. Przypomniałam sobie wszystkie najlepsze chwile w życiu. Miałam całe piętnaście minut, zanim rzuciłam się w wir codziennych obowiązków. Cieszyłam się, że obudziłam się przed czasem. Odczułam, jak bardzo jest on względny.

Autor: Gwiazdeczka