Leżę sobie spokojnie – 52

Leżę sobie spokojnie i wolniutko otwieram oczy. Znajduję się gdzieś pomiędzy jawą a snem. Leniwie zerkam na zegarek. Jest wcześnie. Budzik zadzwoni dopiero za kwadrans, więc zanurzam się w alternatywnej rzeczywistości świata sennych marzeń. Jest mi dobrze. Jednak bez żalu budzę się, gdy dzwoni budzik. Wiem, że wieczorem znowu wrócę do świata sennego odpoczynku i pięknych marzeń, które we śnie stają się rzeczywistością.

Autor: Ewa Damentka