Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby zobaczyć, który z nich wydziobie większą dziurę. Chłopczyk nie mógł spać i poirytowany podszedł do okna. Powiedział ptakom, co myśli o tak durnej rywalizacji. One rozdziawiły dzioby ze zdziwienia i zaczęły się śmiać. Dla nich ta zabawa nie wydawała się wcale głupsza od ludzkich zawodów, jakie obserwowały, siedząc w swoim domu wysoko na drzewie. Widziały grupkę chłopców, a wśród nich tego, który teraz prawił im morały. Kopali piłkę z całych sił w kierunku korony drzewa, na którym siedziały i prześcigali się, który kopnie ją wyżej.
Autor: Gwiazdeczka