Natarczywy stukot wybudzał. Trudno było spać, gdy bladym świtem ptaki dziobały parapet, żeby naostrzyć sobie dzioby. Parapet nadawał się do tego najlepiej. Był twardy, miedziany, a po około 15 minutach walenia w niego dziobem, ten był naostrzony jak brzytwa i lśniący niczym rycerska zbroja.
Autor: Gwiazdeczka